środa, 25 lutego 2015

Zadbaj o twarz wieczorem i uśmiechnij się rano ;)

Dziś chciałam Wam opowiedzieć o kolejnym kosmetyku z którym bardzo się polubiłam i dzięki któremu moja twarz rano wygląda o wiele lepiej, może i Wam spodoba :)


Regulująco-oczyszczający krem na noc z serii Normacne, Dermedic 


Cena: ok.30zł

Pojemność: 55g 

Od producenta:  
Regulująco-oczyszczający krem na noc

Składniki aktywne: Kwas salicylowy, AHA+L-Arginina, Zincidone, Sensiva S.C. 50, Alantoina

  • Reguluje pracę gruczołów łojowych
  • Działa bakteriobójczo i przeciwzapalnie
  • Redukuje niedoskonałości, przywraca skórze zdrowy wygląd
  • Hypoalergiczny
Codziennie wieczorem nanieść na oczyszczoną skórę twarzy, delikatnie wmasować.
Zalecany do codziennej pielęgnacji skóry mieszanej i tłustej, ze skłonnością do zmian trądzikowych. Do stosowania na noc.



Skład: 


Moja opinia: 

Opakowanie: Krem znajduje się w kartoniku z wszelkimi niezbędnymi informacjami. Sam w sobie zamknięty jest w buteleczce z pompką, co jest nie tylko wygodne, ale bardzo higieniczne. Osobiście bardzo lubię takie zastosowanie, szczególnie kiedy mam dłuższe paznokcie ;P 



Zapach: Ten sam aromat dotyczy całej serii Normacne, jest to zapach świeży, lekko cytrusowy, bardzo przyjemny i orzeźwiający. 

Konsystencja: Krem mimo iż skierowany do pielęgnacji wieczornej ma lekką konsystencję. 



Działanie: Ten krem to kolejny produkt z serii Normacne, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył! Łatwo się rozprowadza, jednak na twarzy tworzy lekko tłustą i lepką warstwę. Warto o tym wspomnieć, bo niektórym może to przeszkadzać. Jednak jeśli chodzi o krem na noc nie stanowi to dla mnie dużego problemu. Tym bardziej, że kiedy patrzę w lustro rano na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Cera jest nawilżona, miękka, wygląda na wypoczętą i zdrową. Przez okres sesji egzaminacyjnej moja cera zawsze wygląda gorzej jest to skutek ciągłego stresu, małej ilości snu, ciągłego załatwiania spraw. Jednak po regularnym używaniu kremu drobne krostki na mym czole w bardzo szybkim czasie zniknęły! Byłam w szoku jak szybko moja twarz doszła do stanu przed sesją. Teraz po dłuższym kilkutygodniowym okresie jego użytkowania widzę, że moja cera jest jaśniejsza, wszelkie przebarwienia ujednolicają się, a dodatkowo moja kapryśna strefa T zaczyna się normalizować. Kiedyś bardzo szybko się świeciłam, teraz to się poprawia i czuję się bardziej komfortowo. Jeśli jesteście posiadaczkami kapryśnej cery polecam wypróbować, może i u Was kosmetyki z serii Normacne spiszą się tak świetnie jak u mnie :)

Ocena ogólna: 4,5/5

 Kosmetyk otrzymałam w ramach współpracy z firmą Dermedic.
 Otrzymanie produktu za darmo nie wpłynęło na moją opinię.
http://www.dermedic.pl/

Pozdrawiam, Paulina :)   

niedziela, 22 lutego 2015

Wart grzechu? Sam sprawdź!

Przeglądając posty, które dla Was piszę, zauważyłam, że ostatnio przewija się temat pielęgnacji,a kolorówka kuleje, dlatego dziś chciałam Wam przedstawić niezłego gagatka jakim jest...

Lakier do paznokci So laque glossy, Bourjois 


Cena: ok.30zł

Pojemność: 10ml

Od producenta: 
Niezwykły połysk
Trwałość do 10 dni*
dzięki żywicy odpornej na ścieranie.
Żywica odporna na ścieranie pozostawia na paznokciach nabłyszczającą warstwę, która gwarantuje, iż kolor utrzymuje się na paznokciach aż do 10 dni.*
*Testowany na 30 ochotniczkach Najlepszy uzyskany rezultat na 10 ochotniczkach: 10 dni – średni rezultat otrzymany na 30 ochotniczkach – 9 dni.

Skład: BUTYL ACETATE, ETHYL ACETATE, NITROCELLULOSE, PHTHALIC ANHYDRIDE/TRIMELLITIC ANHYDRIDE/GLYCOLS COPOLYMER, ACETYL TRIBUTYL CITRATE, ISOPROPYL ALCOHOL, ACRYLATES COPOLYMER, STEARALKONIUM HECTORITE, ADIPIC ACID/FUMARIC ACID/PHTHALIC ACID/TRICYCLODECANE DIMETHANOL COPOLYMER, POLYVINYL BUTYRAL, STYRENE/ACRYLATES COPOLYMER, SILICA, TALC, CITRIC ACID. [+/- (MAYCONTAIN) : MICA CI 12085 (RED 36), CI 15850 (RED 7 LAKE), CI 15880 (RED 34 LAKE), CI 15985 (YELLOW 6 LAKE), CI 19140 (YELLOW 5 LAKE), CI 42090 (BLUE 1 LAKE), CI 47000 (YELLOW 11), CI 75470 (CARMINE), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77000 (ALUMINUM POWDER), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77007 (ULTRAMARINES), CI 77163 (BISMUTH OXYCHLORIDE), CI 77510 (FERRIC FERROCYANIDE),CI 77742 (MANGANESE VIOLET), CI 73360 (RED 30 LAKE)

Moja opinia: 

Pędzelek: Długi i dość cienki, jednak łatwo się nim operuje. Dobrze leży w dłoni, a to najważniejsze. 



Kolor: Mój odcień to 13 Tombee a pink. Jak dla mnie stanowi połączenie różu z odrobiną brzoskwini, dając kolor zwany 'brudnym różem'. 

 Na drugi dzień paznokcie wyglądały już tak :(

Działanie: Zacznę od zalet ;) Lakier długo zachowuje ważność po otwarciu, nie rozdwaja się, nie gęstnieje. Posiada metalowe kuleczki, dzięki czemu łatwo go dobrze rozmieszać. Buteleczka jest wykonana z grubego szkła, całkiem ładnie się prezentuje. Lakier na paznokciach schnie całkiem przyzwoicie. I jak dla mnie to tyle.. Niestety, ale kolor nie do końca trafia w mój gust. Jest zbyt ciemny, źle się z nim czuje. Zdaje sobie sprawę, że ktoś inny może być zachwycony. Jednak to nie największa wada tego lakieru. Do pełnego krycia muszę użyć aż 3 warstw, czego zupełnie się nie spodziewałam po produkcie marki Bourjois...Schnie dość szybko, więc mogłabym przymknąć na to oko, jednak jego trwałość jest straszna... Już następnego dnia pojawiają się odpryski. A im dalej tym gorzej.. Po dwóch dniach nie mogę patrzeć na dłonie i zmieniam lakier. Obietnica 10dni jest tu mocno przesadzona. Ciągle zastanawiam się czy to ja mam pecha i trafił mi się gorszy egzemplarz czy faktycznie lakiery z serii So laque glossy nie dają rady. Nie posiadam innych kolorów z tej serii i jak na razie nie czuję się skuszona, bowiem zwykłe lakiery od Wibo dają lepiej radę niż ten gagatek! :P

Ocena ogólna: 2/5

Znacie lakiery od Bourjois? 

Ps. Szukam lakieru w kolorze rozbielonej szarości, możecie mi coś polecić? Może być lakier o małej pojemności, bo czasem mimo pięknego koloru, kompletnie się w nim nie czuję :P

Pozdrawiam, Paulina

piątek, 20 lutego 2015

Sex bomb, you're my sex bomb!

W ten weekend zapraszam Was na wpis o pięknie pachnącej i ślicznie wyglądającej kuli do kąpieli!

Mowa o kultowej już kuli Lusha, Sex Bomb


  To chyba najbardziej urocza i dziewczęca kula jaką miałam okazję wypróbować :)
Jej cena to około 7$, a kula jest całkiem sporych rozmiarów. Dla porównania zdjęcie z moją inną kulą bardziej standardowej wielkości, widać różnicę prawda? :)



Opis producenta: What’s in a name? When it comes to the Sex Bomb we take the moniker seriously. A must for any romantic bath, our world famous sphere of sex appeal contains all of Nature’s most potent and seductive ingredients to get you in the mood for a good… bath. Scintillating jasmine, clary sage and ylang ylang are powerful aphrodisiacs that are known to relax you as they warm your heart, and other body parts too. Soya milk makes the water milky, softening your entire body as you enjoy a luxurious soak with our best-selling Bath Bomb. Consider yourself warned.

Skład:  Sodium Bicarbonate , Citric Acid , Sodium Sesquicarbonate , Fragrance , Soya Milk (Glycine soja) , Synthetic Musk , Jasmine Absolute (Jasminum grandiflorum) , Clary Sage Oil (Salvia sclarea) , Ylang Ylang Oil (Cananga odorata) , Titanium Dioxide , Propylene Glycol , *Limonene , *Linalool , Alpha-Isomethyl Ionone , Red 4 , Red 27 , Red 33 , Rice Paper Flower 


Zapach: Prześliczny, mocno wyczuwalny nie tylko podczas musowania kuli, ale także podczas kąpieli. Bardzo mnie urzekł i przypadł do gustu.



Działanie: Kula po wrzuceniu do wody momentalnie zaczyna musować. Jest ona dość zbita i nie rozpada się tak szybko jak inne kule. Pięknie barwi wodę na całkiem mocny różowy kolor :) Róża zatopiona w kuli, również się rozpuszcza w wodzie. To co mnie najbardziej zauroczyło prócz cudownego zapachu to jej właściwości nawilżające. Po kąpieli skóra nie jest ściągnięta, a przyjemnie miękka w dotyku. Jeśli macie okazję wypróbować to polecam takie małe spa dla skóry i zmysłów :)

Ocena ogólna: 5/5

Znacie kule od Lush'a? Lubicie?

Pozdrawiam, Paulina :)