niedziela, 8 czerwca 2014

Potrójne różowe szczęście od Astora :D


Astor, Skin Match, Trio Blush (Róż do policzków)

 
Cena: ok. 35zł

Pojemność: 8,25g

Od producenta: 


Trzy odcienie różu dla naturalnego wyglądu
Róż SkinMatch podkreśla rysy twarzy a także nadaje jej naturalnego koloru. Dzięki swojej formule długo utrzymuje się na skórze. Wszystkie odcienie różu zostały specjalnie dobrane do zestawu tak, aby idealnie się uzupełniały. Miękki, jedwabisty i delikatny róż prasowany bardzo łatwo się nakłada, nadając twarzy zdrowego, naturalnego i czarującego blasku.

Skład: MICA, TALC, DIMETHICONE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, MAGNESIUM STEARATE, ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT, PHENOXYETHANOL, CAPRYLYL GLYCOL, [May Contain/Peut Contenir/+/-:TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), D&C RED NO. 30 (CI 73360), D&C RED NO. 7 CALCIUM LAKE (CI 15850), FD&C BLUE NO. 1 ALUMINUM LAKE (CI 42090), IRON OXIDES (CI77491, CI 77492, CI 77499) ,ULTRAMARINES (CI 77007)].skin

Moja opinia:

Opakowanie: Takiego samego typu jak opisywała ostatnio Paulina w poście o pudrze ;) Do torebki idealne ;) Niestety pędzelek jak dla mnie- nie nadaje się do niczego :P Drapie, powoduje straszne pylenie… Do poprawek wciągu dnia, no może ewentualnie...



Kolor: Moje trio to najjaśniejszy zestaw, czyli 001 Rosy pink



Dostępne są jeszcze dwie wersje:  002 Peachy coral


i 003 Berry Brown.



Działanie: Uwaga!!! Maniaczka róży znowu ma głos xD Dobra, ale na poważnie ;D Róż nadkłada się bez problemu pędzelkiem ( moim, ściętym). Nie ma mowy o żadnym osypywaniu ;) Pomimo tego, że jest to jasny odcień możemy go stopniować. Bardzo mi się to podoba, bo zależnie od okazji możemy uzyskać efekt świeżego rumieńca na co dzień lub coś bardziej ekstra na wieczór. Utrzymuje się na twarzy większość dnia ( wiadomo teraz przy tych upałach to nic nie trzyma się tyle ile powinno :P), z małą poprawką jest to cały dzień ;) Ja póki co używam kolorów łącznie, a nie każdego z osobna i nie ma żadnych problemów z ich zgraniem. Myślę, że jest dobry nawet dla początkujących :) Przy delikatnym maźnięciu daje bardzo subtelny efekt. Na pierwszy rzut oka widać, że róż ma drobinki i to nawet całkiem sporo. Powiem, że trochę się tego obawiałam. Jednak zupełnie niepotrzebnie, bo właśnie dzięki nim rumieniec jest delikatnie rozświetlony :) Pierwszy raz miałam do czynienia z potrójnym różem i powiem- chce więcej! :D Kusi mnie nr 002, ale na razie muszę zgrać się z nową zabaweczką ze Sleek’a- różem w odcieniu Antique :P

Ogólna ocena: 5-/5 (za felerny pędzelek;p) 


Tradycyjnie moja sweet focia :D Tym razem przeszłam samą siebie z pozami ;p Tak fajnie się spisuje na żywo, a na zdjęciach jest istna tragedia z jego uchwyceniem :P 



Lubicie takie potrójne róże? Czy stawiacie na klasyki solo? ;) 


 * * *

Mój hit ostatnich dni :D Wiem może mało to ambitne, ale wpada w ucho i tekst- taki życiowy;p 




Pozdrawiam, Agata :)

25 komentarzy :

  1. Ja mam teraz pojedynczy z sephory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róże z Sephory miałam też kiedyś i byłam również zadowolona :)

      Usuń
  2. Lubię takie podwójne lub potrójne róże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy, ale myślę ze nie ostatni :D

      Usuń
  3. nigdy nie miałam takiego różu, raczej w swojej kosmetyczce mam pojedyncze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zaczęło sie od pojedynczych, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia ;)

      Usuń
  4. ja ostatnio nabyłam róż yr i maskara nic nic nie widać.
    fajnie wygląda ten róż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż z YR i taka porażka? To wielka szkoda...

      Usuń
  5. Nie miałam, ale fajny :) te pędzelki są beznadziejne, też miałam przy jakimś różu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety pędzelek tu nie jej popisowy ;)

      Usuń
  6. Lubię takie portójne kombinacje róży :) tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie z takich "trójeczek" mogłabyś polecić?:)

      Usuń
  7. Moja mama ma ten róż, choć nie jestem pewna czy akurat ten odcień, ale chyba tak :) i bardzo go lubi. Muszę się myźnąć z ciekawości jak będę w PL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bardzo z niego zadowolona :) Przy mojej bladości spisuje się rewelacyjnie :)

      Usuń
  8. ja różu nie używam, ale fajnie, że Tobie przypadł do gustu :))
    równiez lubię tą piosenkę, jestem wielka fanka Iggy Azalea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdy co innego lubi ;)
      Tak? To piątka :D

      Usuń
  9. kiedyś może go wypróbuję, ogólnie kolory ma ładne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz takie delikatne odcienie różu, to powinnaś być zadowolona :)

      Usuń
  10. Fajnie się prezentuje - z tych trzech wariantów kolorystycznych, Twój zdecydowanie najbardziej przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne potrójne róże-lubię mieć takie pod ręką.:)Szkoda,że pędzelek się nie spisał;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tym pierwszym, który tak się fajnie spisuję mam ochotę na wiecej :D

      Usuń
  12. Ale spore zakupy, miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mała pomyłka z postem ;) Ale, dziękujemy ;)

      Usuń
  13. Też lubię tę piosenkę. Co do różu wygląda naturalnie i ładnie, na dzień. Chociaż słyszałam, że Astorki nie trzymają się za długo. Ja sama używam Butterfly - polecam sobie zobaczyć, bo jest tani, a na prawdę rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń