środa, 10 grudnia 2014

Olej amarantusowy w akcji


Olej amarantusowy do twarzy i  do ciała, Ryor


Cena: 26zł

Pojemność: 150ml

Od producenta: 

 
Preparat bazujący na czterech rodzajach olejów działa nawilżająco, regenerująco i ochronnie. Świetnie natłuszcza i odżywia skórę po kąpielach słonecznych, jego dobroczynne działanie potwierdzono w pielegnacji skóry po zabiegach radioterapii. Olej polecany jest również dla osób narażonych na występowanie nieestetycznych rozstępów, np. dla kobiet w ciąży, czy osób stosujących sterydy w celu zwiększenia masy mięśniowej.

Skład:



Moja opinia:


Opakowanie: Nieduża, przezroczysta butelka z zamknięciem na klik. 




Zapach: Delikatny, tak trochę przypomina mi zapach trawy:P.

Konsystencja: Oleista, ale dosyć lejąca.

Działanie: Z racji tego, że bardzo polubiłam się z białą glinką dodałam oleju przy jej wyrabianiu. Skóra twarzy po takim duecie, była przyjemnie wygładzona i nawilżona. Nie ma mowy o żadnym uczuleniu czy podrażnieniu :). Jednak na tym nie koniec jego zastosowania. Zaaplikowana na skórę dłoni błyskawicznie się wchłania i nawilża lepiej niż nie jeden krem do rąk. Jest przydatny przy usuwaniu skórek, które stają się dzięki niemu delikatniejsze. Nie jest to może kosmetyk niezbędny, ale z racji jego wielozadaniowości polubiłam się z nim. 



Ogólna ocena: 4/5


Kosmetyk otrzymałam w ramach współpracy z firmą Ecostory. Otrzymanie produktu za darmo nie wpłynęło na moją opinię. 

http://ecostory.pl/

Pozdrawiam, Agata

10 komentarzy :

  1. Jeszcze nigdy o nim nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niedawna też nie wiedziałam o jego istnieniu ;P

      Usuń
  2. Ciekawy się wydaje :) szczególnie jeśli chodzi o dłonie i skórki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie oleje najlepiej radzą sobie ze skórkami ;)

      Usuń
  3. Fajny, do twarzy by mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja o większości kosmetyków dowiaduje się właśnie ze świata blogowego ;)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki! Dawno nie bawiłam się w Tagi ;)

      Usuń