czwartek, 13 września 2012

Sztyft do ust z maliną nordycką, Neutrogena

NEUTROGENA® Formuła Norweska- Odżywczy sztyft do ust z maliną nordycką


Ostatnio zużywam pomadki ochronne z zawrotną prędkością ;) Dlatego też dziś kolejna recenzja sztyftu do ust Neutrogeny. Tym razem nowość z maliną nordycką.

Cena: 9,99zł

Pojemność: 4,8g

Od producenta: Sztyft do ust z maliną nordycką NEUTROGENA® przynosi natychmiastową ulgę suchym i spierzchniętym ustom. Twoje usta znowu będą miękkie i gładkie.

Skład: 


Moja opinia:

Opakowanie: Sztyft, dobrze się zamykający. 


Zapach: Od razu po otwarciu mi się spodobał ;) Trochę mocny, jednak nie przesadny. Dla mnie to taka malinka, połączona trochę z nutką pomarańczy :P

Konsystencja: Pomadka dosyć twarda, ale dobrze rozprowadza się na ustach.

Działanie: Moje usta już ją uwielbiają ;D Są nawilżone i gładkie. Do tego ten smak ;) Stosunkowo długo utrzymuje się na ustach. Pod wpływem ciepła nie rozmięka, co jest dużym plusem.  Nie ma niestety filtru UV jak jej poprzedniczka, ale lato się kończy więc nie jest to dla mnie jakiś wielki minus. Sztyft jest solidny, nie otworzy się nam sam w torebce. Czyli kolejny trafiony zakup z Neutrogeny, która jak najbardziej Wam polecam ;)


Ogólna ocena: 5/5

 * * * 

 Linia z maliną nordycką jest nowością Neutrogeny. Moim zdaniem reszta produktów też zapowiada się całkiem obiecująco. Kusi mnie zakup kremu do rąk lub stóp z tej serii ;)
Poczekamy, zobaczymy :P

A jeśli chcecie poczytać więcej o tych kosmetykach jak i samej malinie nordyckiej i jej właściwościach  zapraszam na stronę: http://malinanordycka.pl


Pozdrawiam, Agata ;)

35 komentarzy :

  1. Muszę pokazać ten wpis mojej siostrze - ona często boryka się ze spierzchniętymi ustami :( Może skusi się na nordycką malinę w sztyfcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam właśnie ten sam problem :( Ale nordycka malinka dobrze się sprawdza ;)

      Usuń
  2. No, ciekawy zapach! Niedługo skończy mi się mój balsam, to może mu się przyjrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ta nordycka malinka smakuje jak ta nasza - polska? Malinki, to moja specjalność!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak jak nasza ;D ja czuje jeszcze nutkę pomarańczy w tym, ale może to tylko takie moje odczucia :P

      Usuń
  4. Mam taką pomadkę Neutrogeny, ale standardową i bardzo sobie ją cenię. Następnym razem na pewno skuszę się na tą z maliną nordycką, bo przyznam szczerze, że uwielbiam wszelkie malinowe kosmetyki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadki z Neutrogeny bardzo fajne są :) A ta malinka smakuje jak malinka. Nie czuć w niej takiej chemii jak to się zdarza właśnie malinowym kosmetykom.

      Usuń
  5. ja myślę o czymś do ciała z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze mam zapas balsamów, ale jak się skończą to kto wie ;D

      Usuń
  6. Kusi mnie ta seria ale na razie muszę inne produkty pokończyć ;)
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak najpierw pokończyć, później szaleć :P

      Usuń
  7. jeśli ma fajny malinowy zapach to nawet z samej tej racji się skuszę ;p
    ale pomadki z Neutrogeny faktycznie dają ulgę spierzchniętym ustom, ja miałam bezzapachową, ale efekty były zadowalające
    obserwuję ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dla samego zapachu warto się skusić :D

      Usuń
  8. Słyszałam o tych nowościach :) muszę sobie sprawić jakiś produkt z tą malinką i sprawdzić co to za cudo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz warto sobie sprawić jakiś kosmetyk do ciała z tej serii w Rossmanie, promocje na nie są od dziś ;D

      Usuń
  9. używałam kiedys jest swietna!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że u Ciebie też się sprawdziła :)

      Usuń
  10. Widziałam ostatnio nowości od Neutrogeny. Nie skusiłam sie, bo nie przepadam za produktami tej firmy. Mój A. jest zakochany w klasycznej wersji tej pomadki. Musze mu powiedzieć o nowej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy dla faceta nie będzie to zbyt intensywny zapach ;)

      Usuń
  11. zwykła neutrogena jest rewelacyjna :) Tę pewnie też kupię, jak pozużywam Carmexy.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na razie Carmex wiśnia leży w szafce, obecnie za wrażliwe usta na niego mam :( Ale niedługo będę miała okazje wypróbować klasyczny to może będzie lepiej ;)

      Usuń
  12. Jeszcze takiego cuda nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kuszą mnie produkty z tej serii ale mam do zużycia że głowa mała ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio moim hitem do ust jest Carmex.
    Obserwuję i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo będziemy go testować:D
      Dziękujemy:)

      Usuń
  15. Nie spotkałam się z nim wcześniej;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. love your blog! It's so nice!!! I follow you!
    Pass to my blog and if it likes you follow me too, I will be so glad :D
    kisses
    http://francescagiusti.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń