wtorek, 14 stycznia 2014

Rumieńce z The Body Shop

Cheek Colour, 03 Heather Pink, The Body Shop (Róż do policzków) 


Cena: ok. 50zł

Pojemność: 4g

Od producenta: 

 
This superfine powder blusher is easy to blend and has staying power.
Blends easily
Lasting colour
Dermatologically tested


Skład: Mica (Opacifier), Talc (Absorbent/Bulking Agent), Boron Nitride (Bulking Agent), Zinc Stearate (Binder), Synthetic Wax (Binder/Emollient), Lauroyl Lysine (Skin Conditioning Agent), Isoeicosane (Skin Conditioning Agent), Glyceryl Laurate (Emulsifier), Lanolin Oil (Skin Conditioning Agent), Sclerocarya birrea (Marula Oil) (Skin Conditioning Agent), Silica (Absorbent), Carnauba (Copernica Cerifera (Carnauba) Wax) (Stabiliser/Viscosity Modifier), Tocopheryl Acetate (Antioxidant), Methylparaben (Preservative), Methicone (Skin Conditioning Agent), Propylparaben (Preservative), CI 77891 (Colour), CI 77491 (Colour), CI 15850 (Colour), CI 77492 (Colour), CI 77499 (Colour) 



Moja opinia:

Opakowanie: Malutkie opakowanie z dobrze działającym zamknięciem. Niby nic ekskluzywnego, ale jego prostota mi się podoba ;) 





Kolor: W moim przypadku jest to zimny, porcelanowy róż nr 03 Heather Pink 


 

Działanie: Róże do policzków robią się chyba pomału moją słabością tak jak lakiery do paznokci. Najlepiej takie różowe-różowe, po prostu o różnej intensywności :D Ale przechodząc do tego różu. Daje on bardzo naturalny, delikatny efekt. Może być używany też przez początkujących w zabawach z tego typu kosmetykami, bo nie da rady raczej przesadzić z jego ilością ;) Do tego utrzymuje się na twarzy większość dnia, może minimalnie blednie. Jestem z niego jak najbardziej zadowolona i chętnie sięgnęłam po inne odcienie, ale pytam kto mi zabrał TBS z Bydgoszczy? :(



Ogólna ocena: 5/5 


A tak prezentuje się na twarzy ( zdjęcia średnio prezentują to jak to się ma w realu ):



A Wy jakie kolorki róży najbardziej lubicie? Może polecicie mi jakieś swoje ulubione? ;)


Pozdrawiam, Agata

16 komentarzy :

  1. Kolorówka TBS jest mi nieznana i jakoś nigdy mńie nie kusiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie przypadkiem trafiłam na wymiance i nie żałuję ;)

      Usuń
  2. ja używam Bourjois, Pastel Joues polecam!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny efekt, bardzo mi sie podoba kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mi niestety tez zamklneli TBS w miescie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie brzoskwiniowe róże! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie czuję się w brzoskwiniach :)

      Usuń
  6. Od pewnego czasu intryguje mnie kolorówka z TBS, ale jeszcze na nic się nie skusiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopóki nie zaczęłam używać tego różu nie byłam nią zainteresowana ;)

      Usuń